Mit o Perseuszu

Od Perseusza, bohatera greckiej mitologii, możemy uczyć się nie tylko odwagi i przedsiębiorczości. Osiągał swoje cele, nawet wtedy, gdy wykraczały one poza naturalne ludzkie możliwości. Chętnie korzystał ze swego umysłu oraz nowoczesnych (nie tylko na owe czasy) technologii. Nie osiągnąłby tego, co osiągnął, gdyby nie współpracował z wieloma użytecznymi „podmiotami”. Był elastyczny, umiał zawierać umowy i dotrzymywać ich, nawet gdy okazywały się źle skonstruowane lub niezbyt korzystne.

Perseusz, rys. Jehoshaphat Aspin, 1825, Londyn

Z narodzinami Perseusza było tak. Jego dziadek, król Akrizjos, wyczekiwał z utęsknieniem męskiego potomka. Tymczasem urodziła mu się córka, Danae. Zawiedziony i niecierpliwy król chciał wiedzieć, czy jego marzenie będzie bardziej realne, jeśli zamieni w nim pragnienie syna na pragnienie wnuka. Poszedł zatem do wyroczni, która miała dla niego w tej sprawie dwie wiadomości: dobrą i złą. Dowiedział się, że owszem, jego córka urodzi mu wnuka, ale ten, gdy dorośnie, zabije go. Akrizjos bardziej przejął się złą wiadomością, niż ucieszył z dobrej. Rad nierad kazał zbudować podziemną komnatę i na wszelki wypadek, aby zabezpieczyć się przed przemyślnymi intruzami, jej ściany polecił odlać z brązu, czyli stopu miedzi z cyną lub innym metalem. W tak opancerzonej komnacie umieścił swoją córkę. Możemy nie pochwalać tej okrutnej decyzji, ale powinniśmy ją zrozumieć.

Akryzjos nie zmienił swego losu, lecz nieco odsunął w czasie jego tragiczny finał. We właściwy dla siebie sposób bóg Zeus, któremu Danae bardzo przypadła do gustu, zdołał przeniknąć ściany pomieszczenia odizolowanego od świata (współczesna nauka zapewne mogłaby wyjaśnić szczegóły tego efektu, wskazując jakiś rodzaj promieniowania), a następnie, w postaci substancji nazwanej „złotym deszczem”, zdołał spowodować poczęcie chłopca, któremu nadano imię Perseusz, co przekłada się na „obracam w gruzy”. Dziewięć miesięcy później narodził się nasz bohater.

Ojciec Danae dowiedział się o wszystkim. Nie dał wiary historii o złotym deszczu. Wciąż pragnąc uratować własne życie, ponownie polecił wykonać drewniane pomieszczenie, tym razem w postaci skrzyni o odpowiedniej wyporności, czyli takiej, aby mogła unosić się na wodzie, i umieścił w niej przemocą swoją córkę i wnuka. Następnie tak obciążoną skrzynię kazał wrzucić do morza.
Znamy szczegóły ocalenia skazańców. Rybak Diktos wyłowił skrzynię u wybrzeży wyspy Serifos i zaopiekował się dwójką rozbitków. Na wyspie tej Perseusz dorósł, a Danae wpadła w oko lokalnemu królowi, Polydaktesowi. Danae nie odwzajemniała uczuć króla, więc Perseusz był zmuszony bronić matkę przed natrętnym adoratorem. Udawało się to dopóty, dopóki przebiegły Polydaktes nie uciekł się do podstępu.

Król Serifos skłamał publicznie, że ożeni się z inną mieszkanką swego królestwa i w ramach zaręczynowego prezentu zażądał od zamieszkującej je młodzieży rumaków w liczbie stosownej do rangi wydarzenia. Perseusz, szczęśliwy, że problemy z Polydaktesem się rozwiązały, zobowiązał się do większej daniny. Zapowiedział, że przywiezie królowi głowę Meduzy, jednej z trzech śmiertelnie niebezpiecznych sióstr – gorgon - niebezpiecznych i nieprzyjemnych dla oka. Meduza odznaczała się tą drugą cechą w większym stopniu niż pozostałe gorgony, jej wzrok bowiem zabijał każdego, kto spojrzał w jej ślepia. Wybór trofeum był rozsądny, gdyż Meduza była jedyną z trójki sióstr, którą można było zabić, pozostałe dwie cieszyły się nieśmiertelnością.

Perseusz przez chwilę żałował swojej zapalczywości i ambicji. Jednak wkrótce zapewnił sobie bezinteresowną przychylność wielu życzliwych ludzi, nimf i bogów, którzy ochoczo pomogli mu zgromadzić odpowiednie siły i środki. Do szybkiego przemieszczania się na znaczne odległości otrzymał skrzydlate sandały. Do maskowania się przed wrogiem – piękny hełm zapewniający niewidzialność. Do ścinania głów napotkanych potworów – ostry zakrzywiony miecz z adamantu, czyli materiału najwyższej jakości, nawet jak na dzisiejsze standardy. Miał też dobrze wypolerowaną tarczę z brązu. Atena zapowiedziała mu swoje wsparcie na wypadek szczególnie niekorzystnych okoliczności.

Ziejące grozą gorgony znajdowały się w mitycznej krainie za wodami Okeanosa. Z Meduzą poszło jak z płatka. Plan był dobrze przemyślany. Żaden potwór nie obroni się przed niewidzialnym przeciwnikiem zaopatrzonym w twardą, ostrą broń, zwierciadło i w latające sandały. Nawet pozostałe dwie gorgony nie dały rady dopaść Perseusza. Nasz bohater wracał do domu szczęśliwy, z głową Meduzy - obiecanym prezentem dla Akryzjosa - ukrytą w poręcznej torbie.

Przyzwoity bohater mitu czy baśni nie może jednak wracać po zwycięskiej walce z potworem wyłącznie z trofeum nad kominek (głowa Meduzy nie nadawała się zresztą do tego celu, gdyż zachowała swoją moc także jako pamiątka). W historii takiej jak ta musi pojawić się kobieta. Wybranka Perseusza nazywała się Andromeda.

Do ich niesamowitego spotkania doszło w następujących okolicznościach. Andromedę miano złożyć w ofierze morskiemu wężowi, pustoszącemu krainę, zarządzaną przez Kefeusa, o którego żonie, Kasjopei, mówiło się, że była pod wielkim wrażeniem własnej urody.

Andromedę przykuto do skały, gdzie czekała na węża. Do niegodziwej ofiary jednak nie doszło. Perseusz, który właśnie przelatywał w pobliżu, ulitował się nad dziewczyną. Jej urok osobisty, który miał sposobność ocenić, sprzyjał podjęciu jedynie słusznej decyzji. Nie od razu jednak przystąpił do oswobadzania swojej przyszłej żony. Najpierw zawarł umowę z królem. Perseusz – pogromca gorgon, specjalista od sytuacji bez wyjścia, niepoprawnie ufający układom z możnymi – obiecał tym razem, że zabije kolejnego potwora w zamian za zgodę na małżeństwo z Andromedą. Król Kefeus, któremu bardziej zależało na pomyślności swojego kraju pustoszonego przez potwora niż na uczciwym kontrakcie, zataił pewne okoliczności, stojące w sprzeczności z postanowieniem umowy o małżeństwie. Umowę pospiesznie zawarto, a Andromeda miała być nie tylko ceną za usługę, ale też przynętą na gigantycznego węża, który nie spodziewając się trudności, wkrótce zgłosił się po swoją żertwę. Dzielny Perseusz czekał już na niego z ostrym mieczem z adamantu.

Perseusz uwalnia Andromedę (Pierre Puget, XVII - Luwr, Paryż)

Do pełni szczęścia brakowało im jeszcze rozwiązania dwóch problemów. Pierwszym była umowa z Kefeusem, którą ów zawarł zataiwszy, że Andromeda była wcześniej obiecana innemu mężczyźnie. Nasz bohater poradził sobie tak. Prawowity narzeczony zgłosił się po wybrankę w dniu ślubu naszej pary. Perseusz, nie chcąc psuć uroczystości nierówną walką na miecze, pokazał ukradkiem rywalowi twarz Meduzy. Drugi problem został rozwiązany w podobny sposób. Król wyspy Serifos, Polydaktes, będąc pewnym, że Perseusz uległ wzrokowi potwora, poczynał sobie coraz zuchwałej wobec Danae. Nasz bohater znowu musiał sięgnąć po najsilniejszy argument. Przy okazji, dzięki dłuższej ekspozycji kamiennego wzroku Meduzy, uniemożliwił kolejne pałacowe intrygi.

Po przeprowadzonym w ten sposób przewrocie i osadzeniu na tronie wyspy rybaka Diktysa Perseusz, Danae i Andromeda popłynęli do królestwa Akrizjosa. Dziadek Perseusza, który nie zapomniał o niekorzystnej przepowiedni oraz o tym, co zrobił córce i wnukowi, dowiedziawszy się o ich powrocie, niezwłocznie wyprowadził się do innej krainy. Tak się jedak nieszczęśliwie złożyło, że Perseusz i Akrizjos spotkali się podczas pewnych igrzysk. Nasz bohater wziął udział w zawodach jako dyskobol incognito, ojciec Danae zaś po prostu kibicował. Perseusz nie był dobrym miotaczem i jego dysk, zamiast w piaszczysty grunt stadionu, wrył się w trybuny. Rana Akrizjosa okazała się śmiertelna.

Andromeda urodziła Perseuszowi pięciu synów i córkę o wdzięcznym imieniu Gorgophone, przywołującym dawne czyny ojca. Ze swego bojowego ekwipunku Perseusz więcej już nie korzystał. Sandały i hełm podarował Hadesowi, a głowę Meduzy Atenie. Z jej tarczy siała odtąd postrach w szeregach armii, których nie darzyła przychylnością. Za sprawą Ateny - podobno - pięcioro z bohaterów tej opowieści znalazło się na nocnym nieboskłonie naszej półkuli.

Odszukajmy dedykowane im gwiazdozbiory przy okazji obserwacji letnich Perseid lub pod innym pretekstem.

Marek Pisarski

 

Gwiazdozbiór Perseusza (szkic)